Podszedł, rozejrzał się i ciach. Ta.

A biorę cię! Jakbyś była moja.

Nikt nie wie, czy to z powodu tej dobrze widocznej czerwonej sukienki.

Czy to efekt tej frywolnej falbanki, czy tych blond niby loków?

Po co randka,  jak powszechnie wiadomo, że lepsze są konkrety?

Na co kina, kolacje, szybkie spacery i  inne bajery?

Ten Pan -  bohater kosza wiedział o tym, że „bez zobowiązań” jest kuszące.

Nie wiedział tylko, że tym razem, to działa w jedną stronę – i wcale nie w tą, w którą by chciał.

No i co? No i pomyślał, że się uda – tak spontanicznie, tak po prostu rachu ciachu.

A przy okazji, że będzie naturalnie, bo jak inaczej?

I co się okazało?

Spontanicznie i jednorazowo okazało się, że „nie lubimy tego samego”!

Efekt:

„Jedniutka dała mi kosza. Zwykle to ja odrzucam!”

Jak mógłby brzmieć morał tej historii?

Krótka historia, a jaka prawdziwa! Patronat Honorowy objęli Państwo Młodzi.

*Wybrani, znaczy się goście weselni, a właściwie świadkowie zdarzenia wiedzą, bo słyszeli,  że „jedniutka” znaczy inne słowo na „je”, choć jest tak samo pięknie, zdrobniale wymawiane.

Zdjęcie weselne: www.picasaweb.google.com/Limited
 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>